Kamow Ka-50 zmienia oblicze

 

Inny artykuł tego samego autora

Piotr Butowski

 

Śmigłowiec bojowy Ka-50, jedna z najoryginalniejszych konstrukcji lotni­czych końca ubiegłego wieku, wchodzi w nowe stulecie w postaci nie mniej awangardowej rodziny śmigłowców kolejnej generacji. Po raz pierwszy w światowej praktyce na bazie jednej wyjściowej konstrukcji powstał śmi­głowce bojowe Ka-50 Czarny Rekin z jednym pilotem, Ka-52 Aligator z dwo­ma pilotami siedzącymi obok siebie oraz Ka-54 Erdogan z dwoma pilotami siedzącymi jeden za drugim. Ka-54 wziął  udział z pewnym powodzeniem, w konkursie ATAK na śmigłowiec bojowy dla Turcji, wersja Ka-52 jest obe­cnie oceniana w ramach konkursu AH-X w Korei Południowej. Inni potencjal­ni klienci to: Chiny; Indie, Malezja, Myanmar i Syria.

 

Ka-50 Czarny Rekin

Armia rosyjska niezmiennie optuje za jedno­miejscowym wariantem śmigłowca. W toku wielu lat prób przeszedł on testy porównawcze z "konwencjonalnym" dwumiejscowym Śmi­głowcem bojowym Mi-28 i wszystkie je wygrał Konstruktorzy OKB Kamowa biorą się za pro­jektowanie przyszłego Ka-50 wiedzieli, ż na poziomie inżynierskim nie pokonają konkuren­tów z firmy Mila - i ci, i ci korzystali z tych sa­mych technologii i uczyli się w tej samej szko­le. Jeśli dwa śmigłowce będą podobne, lub nawet Kamow będzie trochę lepszy, to sił  przy­zwyczajenia wybrany będzie śmigłowiec Mila ­od dziesięcioleci radzieckie lotnictwo armijne użytkował uzbrojone Mi-4, potem Mi-8 i Mi-24. Dlatego „kamowcy” postanowili przemyśleć od korzeni wymagania wobec przyszłego śmigłowca bojowego i pokonać kon­kurentów na poziomie koncepcyjnym. Przeana­lizowali wszystkie etapy misji bojowej śmigłowca przeciwpancernego i doszli do za­skakującego - wtedy - wniosku, ż nowy śmi­głowiec powinien być jednomiejscowy. W la­tach 70., gdy rakiety przeciwpancerne był kierowane komendami radiowymi i leciał z mała prędkością (170 m/s dla Falangi na Mi-24D i 350m/s dla Szturm a na Mi-24W), na pokładzie śmigłowca potrzebny był operator utrzymujący przez długi czas krzyż celownika na celu. Dla Ka-50 Rosjanie opracowali jednak zupełnie nowy system obserwacyjno-celowni­czy - I-251W Szkwał-W, automatycznie śledzący cel i naprowadzający nań rakietę Wichr, która - co więcej - leci do celu z bardzo dużą  prędkością 610 m/s. Wreszcie też, nastąpił duży postęp w automatyzacji pilotowania i nawigacji Śmi­głowca. Urządzenia celownicze, pilotażowe i nawigacyjne połączono zatem w jeden kom­pleks - PrPNK-80 Rubikon. Dzięki temu jeden człowiek jest w stanie poradzić sobie zarówno z pilotowaniem i nawigowaniem na trasie dolo­tu do celu, jak i celowaniem oraz obsługą uzbro­jenia bezpośednio nad polem walki.

Próby Ka-50 pokazał, ż przewyższa on efektywnością bojową śmigłowiec bojowy Mi-28 dzięki większej żywotności nad polem walki, lepszym osiągom (zwłaszcza w górach i przy wysokiej temperaturze) oraz bardziej sku­tecznemu uzbrojeniu. Zdaniem rosyjskich pilo­tów wojskowych, Ka-50 ma mniejsze wibracje niż śmigłowce zbudowane w układzie klasycz­nym, jest bardziej stateczny przy silnym wietrze z boku lub z tył oraz jest bardziej zwrotny: może wykonać ciasny płaski zakręt przy prędkości 200-220 km/h, wznosi się z prędkością 14,4 m/s wobec 9,5 m/s dla Mi-24W, a dopuszczalny kąt pochylenia jest prawie dwukrotnie większy niż dla Mi-24.

W grudniu 1987 r., po kolejnej wygranej tu­rze konkursu z Mi-28 zapadł decyzja rządowa o uruchomieniu produkcji seryjnej jednomiej­scowego śmigłowca bojowego Ka-50. Jednakże, pomimo zamówienia co najmniej dwóch partii śmigłowców (12 maszyn w 1990 r. i 12 (?) w 1996 r.) zakład w Arsienjewie na Dalekim Wschodzie Rosji wyprodukował jedynie kilka Ka-50 (podobno w różnym stadium gotowości na terenie zakładu znajduje się jeszcze siedemnaście Ka-50). Lotnictwo armijne Rosji otrzy­mał w latach 1993-1994 zaledwie cztery śmigłowce użytkowane przez 344. Centrum Zastosowania Bojowego i Przeszkalania Perso­nelu Latającego w Torżu, 200 km na północ­ny zachód od Moskwy. Dopiero w czerwcu 1999 r., po kilkuletniej przerwie spowodowa­nej brakiem pieniędzy, w Arsienjewie wystarto­wał kolejny Ka-50. Planowane jest - ale znowu nie wiadomo na jak długo wystarczy pieniędzy - przezbrojenie w Ka-50 pierwszej bojowej jednostki lotnictwa armijnego Rosji, 319. Sa­modzielnego Pułku Śmigłowców bazującego w Czernigowce, 60 km od Arsienjewa (przed 30 laty ten sam pułk był pierw­szym uzbrojonym w śmigłowce bojowe Mi-24, również produko­wane w Arsienjewie).

 

Nocny Rekin

W 1982 r., a więc po pierw­szych doświadczeniach wojny w Afganistanie, w ZSRR przyjęto uchwał  rządową polecają zapewnić możliwość  operowania w nocy wszystkim samolotom i śmigłowcom szturmowym. Da­ł to początek aktywnym pracom nad systemami telewizyjnymi ni­skiego poziomu oświetlenia i ter­mowizyjnymi oraz lekkimi rada­rami milimetrowymi. W grudniu 1987 r., wraz z ostateczną decyzją o wyborze Ka-50, polecono zmodernizować śmigłowiec, a zwła­szcza jego wyposażenie. Oprócz umożliwienia mu prowadzenia działań nocnych, polecono założenie systemu samoobrony Płatan łączącego stacje ostrzegaw­cze: radiolokacyjnąL150 Pastel, w podczerwieni L136 Mak i laserową L140 Otklik oraz wyrzutnie pułapek ter­micznych i radiolokacyjnych UW-26, stację ak­tywnych zakłóceń w podczerwieni i stację aktywnych zakłóceń radioelektronicznych (przedtem był na Ka-50 jedynie wyrzutnie pu­łapek i rlok. stacja ostrzegawcza, nie połączone w system). Zażądano także uproszczenia opera­cji wykonywanych przez pilota przy poszukiwa­niu i ataku celu, w szczególności przez sprzęże­nie systemów pokładowych z naziemnymi i lotniczymi systemami rozpoznania i wskazy­wania celów.

Prace nad nocnym Ka-50Sz trwał bardzo długo. Jeszcze w latach 80. na drugim i trzecim prototypie Ka-50 zabudowano makietę stacji telewizyjnej niskiego poziomu oświetlenia Merkurij, ale w czasie prób (prowadzonych na samolocie szturmowym Su-25T) stację zdyskwalifikowano z powodu skrajnie niskich charakterystyk i dużej zawodności. Testowano nowy system termowizyjny Stołb (na śmigłow­cu też tylko w postaci makiety), który wybrano dla śmigłowców seryjnych, lecz później z niego także zrezygnowano. Wreszcie 4 marca 1997 r. wystartował prototyp Ka-50Sz ze stacją Samszyt-50T (jest to śmigłowiec z numerem bocz­nym „018”, czyli pierwszy seryjny egzemplarz Ka-50). Nocna stacja obserwacyjno-celownicza Samszyt-50T jest ruchomą kulą wewnątrz której na stabilizowanej żyroskopowo platfor­mie zakładane są czujniki: termowizor, dal­mierz laserowy oraz laserowy ka­nał systemu naprowadzania rakiet Wichr. Zachowano bez zmian dzienną stację celowniczą Szkwał. Początkowo wieżyczkę Samszyta założono w przodzie kadłuba nad oknem Szkwał, ale już po kilku miesiącach Samszyt powędrował pod spód nosa. Wyposażenie dla tego wariantu Ka-50Sz robi firma Elektroawtomatika z St. Petersbur­ga (całość systemu), firma Zenit z Krasnogorska (stacja Szkwał oraz Uralski Optiko-Mechanicze­skij Zawod (UOMZ) z Jekateryn­burga (stacja Samszyt).

Latem 1999 r. pokazano (w po­staci makiety powstałej z przeróbki śmigłowca „014”) kolejny wa­riant nocnego Ka-50Sz. Autorem wyposażenia, w tym nowej „szkla­nej” kabiny jest biuro konstrukcyj­ne Ramienskoje PKB, a zamiast Szkwał i Sam s z y ta w skróconym przodzie kadłuba założono dwie kule stacji opto-elektronicznych GOES-520 do pilotowania (z przo­du) i GOES-32l do celowania, po­wstał w UOMZ (nazwa GOES oznacza Girostabilizirowannaja Optiko-Elektronnaja Stancija). W seryjnym śmigłowcu stacja GO­ES-321, faktycznie przeznaczona dla Mi-8/Mi-17 i umożliwiająca jedynie celowa­nie z broni niekierowanych, będzie zastąpiona stacjąGOES-344 lub -346, jedną z odmian Szamszyta ze średnicą kuli zmniejszoną do 460 mm. Obecnie trwają próby obu wariantów wyposażenia śmigłowca i nie wiadomo, który z nich ostatecznie będzie wybrany. Nowszy wariant, ten ze stacjami GOES-344i-520 jest lżejszy i mniejszy, ale ma też słabsze osiągi, zwłaszcza w dzień kiedy stacja Szkwał jest nie­zastąpiona.

Oprócz nowych stacji obserwacyjnych i ce­lowniczych, pilot nocnego Ka-50Sz ma do dyspozycji okulary noktowizyjne i zaadaptowa­ną do nich kabinę z odpowiednim malowaniem i oświetleniem. Okulary został pomyślnie przetestowane na Ka-52 (patrz dalej) w czerw­cu i lipcu 1999 r. w lotach nocnych przy Oświetleniu powyżej 0,001luksa.

Trwają prace także nad radarem dla śmi­głowca bojowego. Dla nocnego Ka-50Sz wy­brano „obcięty” wariant śmigłowcowego syste­mu radiolokacyjnego Miecz-U konstrukcji Fazotronu. „Pełny” Miecz-U jest przeznaczony dla dwumiejscowego Ka-52 i składa się z dwóch radarów: milimetrowego do obserwacji po­wierzchni ziemi oraz centymetrowego do obser­wacji przestrzeni powietrznej. Na jednomiejsco­wym śmigłowcu będzie założony tylko radar do obserwacji przestrzeni powietrznej. Jego makie­tę zamocowaną na szczycie osi wirników po­kazano już kilka lat temu, ale w śmigłowcu seryjnym prawdopodobnie radar będzie zamo­cowany na stateczniku pionowym.

 

Aligator

W 1987 r. uruchomiono prace nad dwumiej­scowym śmigłowcem nocnym W -80Sz2, mającym wykonywać więcej funkcji i przenosić bo­gatsze wyposażenie i uzbrojenie niż model jednomiejscowy. Od czerwca 1997 r. intensyw­nie testowany jest jego prototyp nazwany Ka-52 i noszący nr. burtowy ,,061” (numer pochodzi od oznaczenia fabrycznego tej wersji: izdielije 800­06-1). Prototyp Ka-52 powstał jako przeróbka jednego z seryjnych Ka-50 (m burtowy ,,021"). W konstrukcji płatowca Ka-52 zmianie uległ je­dynie przód kadłuba i zgodność  konstrukcji z Ka-50 wynosi 80%, co w oczywisty sposób zmniejsza koszty produkcji śmigłowca. Pilotów Ka-52 umieszczono nietypowo, jeden obok dru­giego. Konstruktorzy Kamowa bronią takiego rozwiązania i uważając je za znacznie lepsze niż kabinę tandem, stosowaną zwyczajowo na śmi­głowcach bojowych. Upraszcza ono organizację współdziałania człnków załogi, wspólna dla obu jest część instrumentów w kabinie. Wojsko ma jednak pewne zastrzeżenia: w razie rozerwa­nia się pocisku w kabinie śmigłowca rażonych jest od razu obu pilotów.

Dla zrekompensowania zwiększonej masy kabiny załogi i wyposażenia zredukowano opancerzenie kabiny i zmniejszono zapas amu­nicji do działa (460 do 240 naboi). Mimo to, normalna masa startowa Ka-52 wyniósł 10400 kg i jest większa o 600 kg od masy Ka-50, a w związku z tym pewnemu pogorszeniu ule­gł własności dynamiczne śmigłowca. Pułap za­wisu Ka-52 zmniejszył się do 3600 m, prędkość wznoszenia na wysokości 2500 m wynosi 8 m/s zamiast 10 m/s, dopuszczalne przeciąże­niem - g +3. Prędkość maksymalna 300 km/h, zasięg praktyczny 460 km i zasięg przebazowa­nia 1100 km. W przyszłości przewidziane jest zastosowanie na Ka-52 silników w mocniejszej wersji TW3-117WMA-SB3 (WK-2500) lub też TW7-117K (WK-3000).

Na razie Ka-52 nie ma założonego żadnego dodatkowego wyposażenia i przechodzi próby tylko jako aparat latający. Jedynie w celach de­monstracyjnych pokazywano go z zamocowa­nymi różnymi stacjami, w tym z optoelektro­nicznymi Samszytem i Rotorem (konstrukcji zakładu Zenit z Krasnogorska) oraz z radarem Arbalet (tak oficjalnie nazywa się Miecz-U). Ka-52 nie ma być konwencjonalnym noc­nym śmigłowcem bojowym, w jednej linii z AH-64D (aktualnie w produkcji) lub Mi-28N (aktualnie w rozwoju). Ka-52 jest przede wszy­stkim śmigłowcem dowodzenia i organizowa­nia walki, Rosjanie nazywają go śmigłowcem „dowódczym”. Założona na nim awionika po­zwala prowadzić rozpoznanie, wskazywanie ce­lów, podział celów d śmigłowcami bojo­wymi, a także dowodzenie grupą śmigłowców i współdziałanie z wojskami lądowymi.

System Szkwał i rakieta Wichr pozwalają śmigłowcowi Ka-50 samodzielnie wykrywać i atakować czołgi z odległości powyżej 5 i ma­ksymalnie do 8-10 km (10 km to odległość z ja­kiej system celowniczy Szkwał może wykryć czołg, zaś 8 km - to zasięg rażenia rakiety Wichr). Sposób działania przeciwko celom odległym o mniej niż 5 km musi być zupełnie inny ­tutaj jest już strefa silnej obrony przeciwlotni­czej i wyliczenia pokazują ż pojedynczy śmi­głowiec przeciwpancerny, obojętnie jedno- czy dwumiejscowy, nie ma szans. Jak wyraził się ge­neralny konstruktor Ka-50 Siergiej Michiejew, „zrozumieliśmy, że romantyczny okres panowa­nia śmigłowców nad polem walki skończył się wraz z powstaniem silnej zintegrowanej obrony przeciwlotniczej wojsk lądowych”. Śmigłowiec nie może wchodzić w tę niebezpieczną strefę i dopiero szukać tam celu - musi otrzymać jego współrzędne wcześniej od śmigłowców i samo­lotów rozpoznawczych, a także ze stanowisk na­ziemnych, a nawet - w przyszłości - z kosmosu (Amerykanie zrozumieli i zrealizowali to wcześniej: ich śmigłowce bojowe działają łącznie z lekkim śmigłowcem rozpoznania i wskazywa­nia celów OH-58D Kiowa). Rolę dowódcy gru­py jednomiejscowych śmigłowców bojowych Ka-50 ma spełniać właśnie Ka-52.

Podobne „komandorskie” zadania ma wykonywać także lekki śmigłowiec Ka-60R z rada­rem Miecz i stacją optoelektroniczną Samszyt. W pewnym zakresie zadania Ka-52 i Ka-60R pokrywają się Są jednak między nimi zasadni­cze różnice. Ka-52, dwukrotnie większy od Ka-60R, może zabrać znacznie silniejszy zestaw wyposażenia. Opancerzenie pozwala mu działać bezpośrednio nad polem walki, czego trudno oczekiwać od Ka-60R. A co najważniejsze, Ka-52 jest już gotowy, a dopracowanie Ka-60R potrwa jeszcze sporo czasu. W dalekiej przyszłości można się spodziewać następujące­go rozdzielenia funkcji między nimi: Ka-52 będzie śmigłowcem kierowania walką zaś Ka-60R będzie współpracował z nim jako lekki śmigłowiec rozpoznawczy operujący w głębi własnego terytorium.

 

Jeden za drugim

31 grudnia 1997 r. OKB Kamow wraz z izra­elską firmą Israel Aircraft Industries Lahav Division zgłosili Ka-50 do konkursu na nowy śmigłowiec bojowy dla armii tureckiej. W rosyj­sko-izraelskim tandemie Kamow odpowiada za płatowiec, natomiast IAI przygotowuje system awioniki, w tym „szklaną” kabinę sy­stem kierowania uzbrojeniem, telewizyjno-termowizyjny system obserwacyjno-celowniczy, celownik nahełmowy, a także urządzenia nawi­gacyjne, łączności i walki elektronicznej. W październiku 1998 r. Ka-52 ,,061" pomyślnie przeszedł próby osiągów i własności lotnych na poligonie wojskowym w pobliżu Antalji w Tur­cji. Zebrał bardzo dobre opinie, zwłaszcza za zwrotność  i pułap zawisu.

Oryginalnie do tureckiego konkursu przed­stawiono śmigłowiec z miejscami załogi obok siebie, czyli o konstrukcji płatowca identycznej z rosyjskim Ka-52. Dopiero później Turcy zgł­osili dodatkowe wymaganie, aby piloci siedzieli jeden za drugim. Zażądali też zmiany części uzbrojenia na kompatybilne z systemami NA­TO-wskimi, w tym założenia 20 mm francu­skiego działa Giat 62l z 700 nabojami zamiast oryginalnego rosyjskiego 30 mm działa 2A42 z 460 nabojami. Rosyjskie rakiety niekierowane S-8 kalibru 80 mm mają być uzupełnione NA­TO-wskimi rakietami kalibru 70 mm. Uzbroje­niem przeciwpancernym śmigłowca mają być rosyjskie Wichry, izraelskie Rafael NT-D lub amerykańskie Hellfire.

W ten sposób latem 1999 r. ukształtował się trzeci śmigłowiec z rodziny Ka-50, dwumiej­scowy Ka-50-2 z miejscami jedno za drugim (nietypowo, z przodu siedzi pilot, z tył - ope­rator uzbrojenia). W najbliższym czasie spodziewane jest przemianowanie tej tandemo­wej wersji w śmigłowiec Ka-54. W rosyjsko-­izraelskiej odmianie przeznaczonej dla Turcji śmigłowiec otrzymał nazwę własną Erdogan, co po turecku znaczy "urodzony by walczyć. Ka-50-2 w wersji z kabiną tandem ma dane bar­dzo bliskie do jednomiejscowego Ka-50: masę startową normalną 9800 kg i maks. 11300 kg, prędkość  310 km/h, pułap zawisu 4000 m, do­puszczalne przeciążenie g+3,5 oraz zasięg nor­malny 520 km i zasięg przebazowania 1160 km (z czterema dodatkowymi zbiornikami paliwa). Turcja ma zamiar w latach 2002-2010 kupić i wyprodukować dla swoich sił zbrojnych 145 śmigłowców bojowych za łączną sumę 3,5 mld USD. Turecki przetarg ciągnie się już od dawna. Początkowo uczestniczył w nim pięć  śmigłow­ców, ale 6 marca 2000 r. ogłoszono krótką listę na którą nie wszedł AH-64D Apache Longbow (z powodu wysokiej ceny oraz niemożliwości dotrzymania terminu rozpoczęcia dostaw w 2003 r., co jest warunkiem koniecznym zama­wiającego) oraz Eurocopter Tiger (podobnie z powodu terminó). Pozostał Bell Helicopter Textron AH-1Z King Cobra, Agusta A129 In­ternational oraz Ka-50-2. Latem 2000 r. Turcy ogłosili, że zwycięzcą konkursu jest AH-1Z, ale sprawa jest nadal otwarta. Strona turecka nie chce jedynie kupić śmigłowców, ale nalega na przekazanie technologii i chce uruchomić u sie­bie produkcję śmigłowców wraz z prawem sprzedaż ich do państw trzecich. Te wymaga­nia, a także naruszanie praw człowieka w Turcji, są powodem sprzeciwu, na jaki napotkał kon­trakt w kongresie USA. W powstałą  próżnię po­nownie wchodzą Rosjanie, którzy w czasie wi­zyty w Turcji premiera Michaił Kasjanowa w końcu października 2000 r. uruchomili kolej­ne karty przetargowe. Turcji zaoferowano wspólną produkcję czołgów i transporterów opanc., inwestycje w turecki przemysł obronny, a także dodatkowe dostawy gazu ziemnego.

Obecnie Kamow zgłosił wersję Ka-52K (od: koreański) do konkursu na 30-40 śmigłowców bojowych AH-X w Korei Południowej, do którego wymagania ogłoszono 14 marca 2000 r. w Seulu. W kwietniu 2001 r. do Rosji przyje­chał w tej sprawie duża wojskowa delegacja koreańska. Ka-52K ma spore szanse, choćby z tego powodu, ż Korea używa obecnie ponad trzydzieści innych śmigłowców Kamowa, cy­wilnych Ka-32. Wynik tego konkursu miał być ogłoszony jesienią tego roku.

 

Kaukaska lekcja

Chociaż jeszcze w 1999 r. prasa poinformo­wał, ż kilka Ka-50 przebazowano do Mozdo­ka w pobliżu granicy z Czeczenią w rzeczywistości nigdy nie ruszał się one ze swojej stałej bazy w Torżu (wchodzą tam w skład 696. Szkolnego Pułku Śmigłowców). Najprawdopo­dobniej główną przyczyną wstrzemięźliwości Rosjan był wchodzący wtedy w kulminacyjną fazę konkurs w Turcji. Skierowanie w tym samym czasie Ka-50 do działań przeciwko rebeliantom w Czeczenii nie pomogłoby jego wizerunkowi w islamskiej Turcji. Parę Ka-50 przebazowano na Kaukaz dopiero w samym końcu grudnia 2000 r. Dla przetestowania możliwości Ka-50 sformowano eksperymentalną uderzeniową grupę bojową BUG (Bojewaja Udamaja Gruppa), która operował z lotniska Groznyj-Siewiernyj. Jednomiejscowy Ka-50 nie jest „swobodnym myśliwym” i służy przede wszystkim do wykonywania precyzyjnych ude­rzeń na cele wskazane z zewnątrz. Jego możliwości bojowe można w pełni wykorzystać tylko wtedy, gdy dział on w grupie wraz ze śmigłow­cem kierowania walką i wskazywania celów. Dlatego wraz z dwoma Ka-50 w grupie BUG znalazł się zmodernizowany śmigłowiec Ka-29 przystosowany do współdziałania z nimi jako śmigłowiec rozpoznania i wskazywania celów, a także kilka Mi-24 do osłony. Najpierw piloci Ka-50 latają na Mi-8 i Mi-24 zapoznawali się z rejonem działań później Ka-50 po jednym włączano do grupy bojowych Mi-24, aż wre­szcie do działań wszedł BUG. Wraz z nabiera­niem doświadczenia, stopniowo rezygnowano z osłony Mi-24.

Wreszcie 6 stycznia 2001 r. nastąpił długo oczekiwany dzień po raz pierwszy w historii Ka-50 otworzył ogień do realnego przeciwnika. Obóz wroga w przełęczy k. wsi Centoroj zni­szczono dwiema rakietami kierowanymi Wichr odpalonymi z odległości 3 km. W czasie dwumiesięcznym działań w Czeczenii śmigłowce zniszczył 30 celów (grup rebeliantów, pojazdów, baz w górach itp.). Śmigłowce wróciły do Torża na początku marca 200l r. Ka-50, dzia­łają „ramię w ramię” z Mi-24 wykazał przewagę nad nim w wysokości zastosowania, zwrotności, dokładności ognia oraz masie salwy sekundowej.

 Wojsko zebrał także wiele rekomendacji co do rozwoju śmigłowca. Pierwszy wniosek, zna­ny zresztą już wiele lat wcześniej, to: śmigłow­ce bojowe muszą działać całą dobę, nie tylko w dzień. Być może przyspieszy to prace nad nocnym Ka-50Sz. Dotychczasowe wyniki prac nad śmigłowcami nocnymi w Rosji, nie tylko Ka-50Sz, ale również zmodernizowanymi Ka-29, Mi-24 i Mi-8/Mi-l7, są niezadowalające. Dopiero teraz rusza seryjna modernizacja tych śmigłowców i tylko kilka sztuk jest użt­kowanych bojowo w Czeczenii. Drugi wniosek dotyczy zwiększenia żywotności śmigłowców nad polem walki, w szczególności wzmocnienia opancerzenia. Rosyjskie samoloty i śmigłowce szturmowe zawsze wyróżniał się silnym opan­cerzeniem (pancerz na Ka-50 waż 335 kg, podczas gdy na AH-64 - 180 kg). Konstrukto­rzy Kamowa mówią ż jeszcze niedawno woj­skowi obwiniali ich, ż niepotrzebnie przeciążali śmigłowiec, a obecnie – żądają jeszcze więcej ochrony. Żądają też poprawy osiągów w działaniach w górach i przy wysokiej tempe­raturze, chociaż już obecnie Ka-50 ma doskona­ły pułap statyczny 4000 m. Rozważne był wyposażenie Ka-50 w nowe „mocne” silniki TW7-117, ale konstruktorzy są temu przeciwni. Jest to silnik jeszcze surowy, o niedużym resur­sie, podczas gdy obecny TW3-117WMA jest dopracowany, a poza tym ma jeszcze rezerwy rozwoju: jego moc może być podwyższona o ok. 10%. W przyszłości przewidziane jest założenie na Ka-50 wzmocnionych silników TW3-117WMA-SB3 (inaczej WK-2500).

Wraz z tym nieustannie dokonywana jest modernizacja wyposażenia i konstrukcji śmi­głowca. Wdrażane są nowe radiostacje, aparatu­ra łączności kodowanej, nowy system sygnał w powietrznych itp. M.in., od lata 1999 r. na Ka-50Sz ,,018” testowany jest nowy pulpit na­wigacyjny Kabris firmy Kronsztadt łączący ma­pę cyfrową i wskazania GPS. Ta sama firma oferuje zrobienie zupełnie nowej kabiny pilota z dużymi ekranami ciekłokrystalicznymi. Ra­mienskoje PKB proponuje założenie na Ka-50 i Ka-52 nowego zintegrowanego systemu wy­posażenia pokładowego, unifikowanego dla samolotów i śmigłowców bojowych (analogiczny system konstrukcji Ramienskoje PKB założony jest na MiG-29SMT-2). Trwają próby uzupełniające z kolejnymi typami broni, w tym rakie­tami plot. Igła-W (Ka-50 został przyjęty do uzbrojenia w 1995 r. jedynie z bazowym zesta­wem uzbrojenia: ppk Wichr, npr S-8 i działkiem 2A42). Unowocześniane są urządzenia samoo­brony śmigłowca.

 

Co dalej ?

W 1999 r. Siergiej Michiejew oświadczył ż firma przystąpił do wstępnego projektowania śmigłowca bojowego nowego pokolenia. Prace nad nim są jednak na bardzo wstępnym etapie: budowanie śmigłowca kolejnego pokolenia ma bowiem sens dopiero wtedy, gdy zbierze się „masa krytyczna” nowych technologii i może on zaoferować jakoś  znacząco wyższą niż po­przedni. Na razie takich technologii nie ma. Wstępne analizy rosyjskie pokazują ż kolejny śmigłowiec bojowy powinien być kontynuacją koncepcji Ka-50, to jest mieć tylko jednego pi­lota i jeszcze większy stopień automatyzacji pracy wszystkich systemów. Inne wymagania to zwiększenie prędkości lotu oraz zwiększenie liczby jednocześnie odpalanych i naprowadza­nych rakiet. Dość sceptycznie natomiast „ka­mowcy” widzą koncepcję śmigłowca „stealth”: choćby kadłub był zupełnie „niewidoczny” to poruszające się łopaty zawsze pozostaną czyn­nikiem demaskującym.

Inny artykuł tego samego autora